Dzisiaj chłopacy zorganizowali ognisko. Zaproszeni zostali Ja z Liamem, Lou z Eleanor, Niall, Adrian, Harry i Zayn. Ognisko miało się odbyć za półgodziny, na plaży dlatego dojeżdżaliśmy tam samochodami.
- Kate, powiedz mi czy ty tęsknisz za swoim krajem?- zapytał Liam.
- Napewno brakuje mi ojczystego języka. Po Polsku rozmawiam jedynie z Adkiem. Ciotka i wujek wolą po angielsku.- odwórciłam w twarz w strone Adriana i powiedziałam po polsku.- Co głuptasie!?
- Co to znaczy?- zdziwił się Liam.
- To taki tajny kod…- poruszyłam brwiami.- Żartuje, to znaczy co głuptasie. – powiedziałam tak żeby mógł zrozumieć.
- Co glu…up..tasiee?- powiedział po polsku. Znaczy próbował.
- Nie gluptasie, tylko głup, głuptasie. Głu!- zaśmiałam się.
- Głuptasie ?- popatrzył na mnie.
- Tak, brawo !- pocałowałam go.
- A jak się mówi Kocham cię ?- popatrzył się na mnie zaciekawiony.
- Kocham cię! – powiedziałam P.Pl i pocałowałam go.
- Kocham cie, kocham cie ?!!!!- zaczął śpiewać.- Kocham cie, kocham cie!!
- Jak na początek to dobrze ci idzie – zaśmiałam się.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce, chłopcy rozpalili ognisko i dali ławki dookoła niego. Niall wyciągnął z bagarznika gitare i zaczął coś tam grać.
- Jeżeli się nie pogniewacie, to zaprosiłam koleżanke.- powiedziała El, i przytuliła się do Louisa.
- Mary?? – zapytał Adrian.
- Yhm… – zachichotała.
- Tak!!- powiedział z entuzjazmem Ad.- Znaczy taakie dobre to towarzystwo.- zarumienił się. Wszyscy zaczęli się śmiać. Niall wystukał rytm do Gotta feelin’. Zayn zaczął śpiewać a reszta robiła mu chórki.
- Troche ten, no może coś do jedzenia byśmy zrobili.?- zaśmiał się Niall z pełną powagą. Uwielbiałam te jego napady łodu bo zawsze się wtedy wygłupiał. Oni byli dla mnie jak bracia. A ja byłam ich młodszą siostrzyczka. No oprócz Liama, bo on był moim mężem. Zaśmiałam się.
- Z czego się śmiejesz? – zapytał Harry.
- Ja ? Z niczego -odpowiedziałam i oparłam się o ramię Liama.
- Jak wam jest razem? Niczym się nie chwalicie. Planujecie coś?- zapytał Lou Liama.
- Hmy, jest nam wspaniale, i owszem planujemy.-odpowiedział
- Co??- zdziwiona zapytałam.
- To jak to planujecie że Kate nic nie wie? – zapytał Louis.
- Kiedy skończymy tourne, zamierzam zabrać Kate do Polski.- kiedy to powiedział zamurowało mnie, ze szczęścia żuciłam się na niego tak że spadliśmy na piasek.
- Naprawdę? Liam nie żartujesz?- zapytałam.
- Ja? Ja nigdy nie żartuje po pierwsze, zdało by się nam odwiedzić polskie fanki.- zaśmiał się i oparł swój wzrok na Niallu
- O tak ! Polskie jedzenie… Dobre jedzenie i co najważniejsze dużo jedzenie!- wykrzyczał Niall.
- A do tego ładne dupy.- zaśmiał się Zayn.
- Zayn, troche szacunku do kobiet.- powiedział Lou.- Ale co racja to racja.- i zaśmiał się
- No wiesz ty co?!- szturchła go El.
- Ty mi wystarczysz kotku.- pocałował ją i przciągnął do siebie.
- Harry, dla ciebie też starszych fanek nie zabraknie.- zaśmiał się Liam.
- Spieprzaj ! – krzyknął i potrząsnął swoją czupryną wysypując z niej piasek, który wcześniej wsypał Lou.
- A i Adrian, jedziesz z nami? – popatrzył się na mojego kuzyna.
- Nie, wiesz zostane tutaj. Mam co innego do roboty.- powiedział to i spojrzał na Marry.
- Czyli witaj Polsko!- krzyknął Liam.
- Witajcie piękne dziewczęta! – krzyknęli Harry i Zayn.
- Witaj jedzenie !- krzyknął Niall.
- A skoro mowa o jedzeniu, czy ktoś wogóle zabrał kiełbase?- zapytałam, i wszyscy zaczęli się śmiać.
-