Szłam ulicą, kolejne pojazdy omijały mnie z taką prędkością, że moje włosy były rozwiewane na wszystkie strony. Żółta taksówka zatrzymała się obok mnie. Kierowca zaproponował mi darmową podwózke do domu. Bez chwili zawachania wsiadłam do wozu. Twarz prowadzącego samochód była dziwnie zadowolona. Patrzyłam na mijające powoli budynki, po chwili zorientowałam się że samochód jedzie w strone autostrdy która była zamknięta. Jechaliśmy z prędkością 120 km/h.
- Niech pan zwolni! – krzyczałam, mężczyzna obrócił twarz w moją strone, w jego oczach widziałam ogień, źrenice powiększyły się nei ludzko a tęczówki przybrały kolor czerwieni.
- Kim ty jesteś?! – wykrzyczałam szarpiąc klamkę żeby wyskoczyć, jednak auto było zamknięte. Mężczyzna przyspieszył i zaczął się głośno śmiać. Zobaczyłam w dali człowieka na drodze. Z każdym bliższym kilometrem uświadamiałam sobie że był to Liam.
- Nie !!!!!! Błagam Niee !!!!!!!!! – krzyczałam przez łzy, trzepałam kierowcą popatrzyłam na drogę. Liam popatrzył w moje oczy, po jego policzku popłynęła łza. Nagle znikł mi z oczu,a prowadzący zaczął się gorzko śmiać i chwycił mnie za rękę łamiąc ją. Krzyczałam i płakałam. Z przybyciem adrenaliny wybiłam szybe i wyskoczyłam z auta. Pobiegłam do ciała chłopaka którego kochałam. Leżał w kałuży krwi nie oddychając. Obróciłam twarz w strone niepokojącego dźwięku. Jechał bardzo rozpędzony tir uderzył w nas.
- Nieeeeeeeeeeee !!!!! – wstałam szybko z łóżka, byłam cała zpocona a z moich oczu płynęły łzy. Zaczęłam z niepokojem rozglądać się po pokoju. Widziałam tylko ciemność. Nagle otorzyły się drzwi, które uderzyły o ściane.
- Kate !!! Kochanie co się stało !!!?? – wbiegł wystraszony Liam.
- Liamm !!!!! Jesteś, nie rób mi tego więcej!!!!- wybiegłam szybko z łóżka i rzuciłam się na szyje Liama.- Nie odchodź nigdy! Proszę nigdy błagam!- płakałam
- Ale o co chodzi. ? Poszłem tylko do toalety, Kate nigdy cię nie zostawie rozumiesz ?- powiedział i otarł moje łzy z twarzy.- Rozumiesz nigdy, nie płacz.
- Kocham cię ! – powiedziałam i wtopiłam się w jego ramiona, a on położył mnie do łóżko i przytulił z całej siły.
- Śpij, nigdzie nie odejde.- po tych słowach pocałował mnie w czoło.
- Nigdy, obiecaj.- powiedziałam.
- Nigdy…. Przyrzekam.
****
Jakoś miałam taką wene na taki sen ala ;) Pozdrowienia dla wszystkich czytaczy ;)