- Więc, napewno przyjedziecie w piątek ? – zapytałam patrząc na Louisa trzymającego ręke Oli.
- Tak… – powtórzył po raz kolejny chłopak. Porzegnaliśmy się, aż wreszcie Loula – bo tak nazywaliśmy Louisa i Ole, wyszli.
- Tak wogóle dlaczego oni wyjechali do Polski, bo nie pamiętam? – powiedziała Ala, trzymając się kurczowo rękawa Nialla.
- Urodziny mamy Oli… Chciała przedstawić im Louisa i wg. – powiedziałam i uśmiechnęłam się do grupki przyjaciół.- Myśle że mimo tego że nie jest polakiem to zrobi na nich wrażenie .
- Tak zgadzam się – powiedziała Aga, która pochwili zniknęła z Harrym na górze.
- Ktoś jeszcze gdzieś idzie? – zapytał Liam, czekając na odpowiedź.
- My… – zgłosił się Zayn, ale widocznie Żelka nic nie wiedziała.- Na randkę… Do… Nandos…
- Aaaa…. – zaczął wyrywać się Niall.- Mogę z wami ?
- Rozumiesz słowo randka ? Zajmij się Alą. – powiedział ostro poczym wyszli.
- No to zostałem ja, Kate Ala i ty Niall…. Co robimy?- zapytał Liam.
- Mam pewien pomysł… Zamkniemy dom nikogo nie wpuścimy i zrobimy sobie podwójną randkę. – zaśmiałam się patrząc na reakcje pozostałej 3.
- Yyy… Ok. – powiedział Liam. – A wy co o tym myślicie?
- No… Cóż… Możemy. Ale wy wszystko przygotowujecie. – powedział Niall.
- Ok… Too 17 na dole ? – zapytałam.
- 19…. Wieszz lepiej później… – powiedziała Ala.
- Ok, to wy zmykajcie na górę, a ja się wszystkim zajmę .

*Perspektywa Ali*
- Myślisz że Josh nie będzie mieć nic przeciwko? – zapytał Niall.
- Nie… Raczej nie… – powiedziałam uspokajając chłopaka.
- Udajemy już tydzień…. Za dwa dni wszystko się wyda. – powiedział Niall opierając się o moje nogi.
- Taak… I będzie wszystko na swoim miejscu… – dopowiedziałam, ale trudno było mi wymówić te słowa, bo moje oczy zaczęły zachodzić łzami… Nie wiedziałam czemu się tak dzieje. Może dlatego, że nie zaznam już takiej bliskości od mojego przyjaciela. Będzie trzymał się z daleka bo Josh będzie teraz w każdej chwili przy mnie. Z jednej strony to dobrze… Z drugiej… Czasami wydaje mi się że Niall przytula mnie z większym uczuciem, delikatnością. Może to dlatego że spędzałam z nim wiecej czasu niż z moim prawdziwym chłopakiem.
- O czymm myślisz? – przerwał moje zadumanie Niall swoim pytaniem, szybko szukałam odpowiedzi, i wydusiłam coś czego bym się nie spodziewała.
- O nas…
- W jakim sensie? – zapytał blądyn, patrząc na mnie swoimi niebieskimi paczadłami.
- No wiesz… Jak to będzie kiedy nas nie będzie… Znaczy „nas”. – powiedziałam i dodałam gest rękami który miał odwzorować cudzysłów.
- I co wymyśliłaś ? – zapytał mnie.
- Szczerze to narazie nic….

*PERSPEKTYWA Nialla*
- Jeszcze jedną lampkę ? – zaśmiała się Kate nalewając mi do pełna.
- Rozumie że lejesz mi pdwójne porcje, za Liama? – zaśmiałem się i wypiłem duszkiem płyn z nerwów, a moja mina zrobiła się cierpka.
- Można to tak ująć… Ty Alu chcesz? – zaśmiała się brunetka.
- Jasne… Troche alkocholu jeszcze nikomu nie zaszkodziło… – powiedziała dziewczyna poczym dodała. – Znaczy…. No… Wiecie o co mi chodzi…
- Już ci się miesza od tych drinków. – zaśmiał się Liam, a na mój wybuch śmiechu dodał. – Ty się nie śmiej… Jesteście oboje pijani…. Idźcie już lepiej spać. Ja też lepiej zrobie jak zabiorę Kate na góre.
- Ok… – zaśmiałem się głośno i poszedłem do swojego pokoju, a Ala do swojego.
Usiadłem na łóżku przebrałem się w spodnie od piżamy, i zacząłem śmiać się sam nie wiem z czego. Czułem jakby mój mózg zaczął wirować.
– To zapewne od tego alkocholu Nialll. Hahahahah- powiedziałem do siebie. – Nie jestem aż tak pijany… Może troche ale nie dużo.
Położyłem się na łóżku, i po jakiejś pół godzinie, skutki alkocholu minimalnie sie zmniejszyły. Postanowiłem wstać, otworzyłem drzwi do sypialni Ali, i usiadłem na brzegu jej łóżka. Dziewczyna spała, a może tylko udawała… Położyłem się obok niej, i musłem jej delikatne wargi.
- Niall.. To ty ? – zapytała nie wyraźnie.
- Tak… – odpowiedziałem.
- Niall… Nie przestawaj… – wydusiła cicho. – Nie idź z tąd.
- Ala… Ale… Josh… – powiedziałem.
- Nie robimy nic złego, wtapiamy się w role.
Po jej słowach musnąłem jeszcze raz jej usta, potem szyje… Alkochol, mącił nam w głowach coraz bardziej. Co było potem nie pamiętam. Obudziłem się rano obok niej… Tak obudziłem się z kacem… I znów zasnąłem.
****

Jak ktoś chce mnie o coś spytać to mój ask : http://ask.fm/realkatehoran