Postanowiłam że pobiegnę za Liamem. Kiedy wychodziłam Niall chwycił mnie za rękę.
- Kate co jest? – zapytał
- Niall, szczerze? To sama chciałabym to wiedzieć- po tych słowach pobiegłam na dół. Na kanpie siedział Zayn z puszką Pepsi, a koło niego Harry udający zombi. Jednak nigdzie nie widziałam Liama. Zdruzgotana wyszłam na zewnątrz. Na trawniku leżał Liam. Jego dłonie okrywały jego twarz po której spływały łzy. Podeszłam bliżej i położyłam się obok chłopaka. Palcem ztarłam następną kroplę, która spływała z jego oczu, po czym leżeliśmy w ciszy. Chwilę zamyślenia przerwał jego głos.
- Czemu to robisz? Powinnaś mnie zostawić po tym jak cię potraktowałem.
- Ale tak nie zrobie. A dlatego że… – tu sama zaczęłam płakać.- Nie dawno straciłam rodziców. Myślałam że nic nie będzie takie same. Nagle pojawiliście się wy. Wtedy kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy wiedziałam że to nie będzie zwykła znajomość. Zostaliście moimi najlepszymi przyjaciółmi. Z tobą na czele.- powiedziałam i usiadłam na trawniku, Liam zrobił to samo.
- Przykro mi. Dość że straciłaś rodziców to ja się pojawiłem i psuję ci resztę życia. – powiedział. Ujęłam jego dłonie w swoje poczym splotłam je razem.
- To że ty i chłopcy się pojawiliście to najlepsza rzecz jaka się mogła stać.- odpowiedziałam.- A to czemu się tak zachowałeś nie rozumię ale chcę zrozumieć.
- Po prostu życie nie zawsze układa się po naszej myśli.- powiedział
- Ale gdy będziesz ze mną wszystko będzię długo i szczęśliwie.- dokończyłam, po czym spróbowałam go pocałować.- Czemu psujesz taką chwile !? Coś nie tak ?- zapytałam.
- Nie to nie tak. Kiedy cię pocałowałem to czułem że fruwam. Ale po prostu boję się tego że moja sława i życie cię zniszczy.- powiedział.
- Nie bój się razem przejdziemy wiele. Więc jak ? – zadałam pytanie.
- No to chyba muszę wprowadzić pewne zmiany w statusie na Facebook’u. – uśmiechnął się.
- Nie martw się już o to Liam, zrobiłem już to. – zaśmiał się głośno Niall.