*Perspektywa Zayna*
- Cześć wam ! – krzyknąłem schodząc na dół, przed schodami stała Żelka, miała słuchawki w uszach i nie słyszała mojego przywitania. Podbiegłem cicho i złapałem ją w pasie podnosząc w tym samym czasie w góre i muskając jej obojczyk. Dziewczyna śmiała się naprzemian piszcząc. Niall popatrzył się na nas potem na Ale, która ktusiła się mlekiem.
- Gdzie Li ? Nie widziałem go od wczoraj, myślałem że odpoczął odemnie dostatecznie długo od kiedy byłem z Żelką w Hiszpani.- powiedziałem opuszczając dziewczyne na podłogę.
- Nie wiesz najnowszej informacji… – powiedziała Ala wyciągając swoje włosy z miski pełnej mleka.
- Nie poinformowano mnie neistety… – powiedziałem i popatrzyłem pytająco na Żelke, która najwyraźniej też nic nie wiedziała.
- Aga, Harry ? Louis, Ola ? Co jest ? – zapytał Żelcia patrząc na szczerzących się do okoła przyjaciół.
- Zadzwoń do Kate . – zaśmiał się Niall i podał mi telefon.
Wybrałem numer do byłej Liama.
- Hallo ?? Kate ? Przepraszam że tak wcześnie, przepraszam jeżeli cię obudziłem… Ale… Kazali mi zadzwonić…- powiedziałem i popatrzyłem pytająco na przyjaciół przy stole, którzy turlali się ze śmiechu. Niall bił pięścią w blat próbując się uspokoić.
- Hę ? Zayn, nudzi ci się ? Poczekaj chwile…- powiedziała dziewczyna.
- Co jest ? – poruszałem ustami patrząc na resztę. Usłyszałem nagle otwierające się drzwi, obróciłem się na pięcie i ujrzałem drobną sylwetke Kate a zaraz po niej wyszedł Liam i przytulił ją poczym zawołali razem.
- Witamy w domu !

Żelka nie wytrzymała i zaczęła płakać poczym pobiegła i rzuciła się na pare stojącą na klatce schodowej.
- Jesteście tu ? Razem ? Ostatnim razem jak was widziałam to ciebie tu nie było.. Nie byliście razem…- powiedziała moja dziewczyna śmiejąc się przez łzy.
- Los spycha nas ciągle ku sobie… – powiedział Liam całując Kate w policzek.- I dzięki niemu ta dziewczyna jest tą jedyną na zawsze.
- Cieszę się tak bardzo. – powiedziała. Byłem tak ździwiona iii oszołomiony że nie wiedziałem co powiedzieć.
- Muszę się napić…
Wszyscy się zaczęli śmiać a ja podąrzyłem do barku po sok pomarańczowy.

Był późny wieczór. Szliśmy z Żelką przez park trzymając się za ręce. Po drodze spotkały nas fanki. Zrobiły zdjęcia i dały nam spokój. Zatrzymaliśmy się przy jeziorze, usiedliśmy na ławce. Dziewczyna podciągła nogi do siebie i zarzuciła kaptur na głowe ponieważ był chłodny wieczór.
- Zimno ci ? – spytałem.
- Trochę… – wyszeptała pocierając ręką o rękę. Przełożyłem jej nogi przez moje i przyciągnęłem jej drobną postrukę do siebie obejmując ją ramieniem. Jej głowa opierała się o moją klatkę piersiową a ręce oplotła wokół mojej talii.
- Jak się czujesz ? – zapytałem jej widząc że jej twarz jest nie wyraźna.
- W miarę… Zastanawiam się… Jak oni zaakceptują ten fakt…- powiedziała, a ja wiedziałem co ma na myśli. Przejechałem jej ręką po nadgarstku i pocałowałem jej skroń.
- Oni są dobrymi przyjaciółmi… Napewno to zaakceptują. Uwierz, jesteś dla nich tak samo ważna jak i dla mnie… Kocham cię..- wyszeptałem cicho do jej ucha, poczym musnąłem je lekko.
- Mam nadzieje… – powiedziała i wkuliła się we mnie bardziej.
- Patrz.. To nie jest przypadkiem kuzynka Agi? – zapytałem wskazując na dziewczyną siedzącą nad stawem z jakimś blądynem.
- Tak… Ala… Ale kim jest ten chłopak ? – zapytała brunetka.
- Nie mam zielonego pojęcia… – wyszeptałem.- Odpocznij… – powiedziałem do niej poczym sm zacząłem się przyglądać parze nad rzeką.
***
Teraz na serio… Dopiero jak będzie 10 komentarzy dodam nowy dział. Nie wiem jak to zrobicie, czy po polecacie… Czy coś ale licze na was xx