Przy fontannie stała brunetka. Podszedłem bliżej by się z nią przywitać.
- hej .- powiedziałem i klepłem jA lekko w ramie. Obróciła się w moją stronę, jej twarz był czerwona a rzęsy poklejone od łez. – Co się stało? – zapytałem a ona się rzuciła w moje ramiona i zaczęła płakać. Odruchowo zacząłem gładzić jej włosy i kołysać się jakbym chciał uśpić dziecko.
- Rozstaliśmy się… – wyszeptała w moje ramię.- Zdecydowaliśmy że nam nie wyjdzie… I po uzgodnieniu rozstaliśmy się. Poprostu…
- Co ja mam z tym wspólnego??- ździwiony zapytałem a dziewczyna popatrzyła się na mnie niezrozumiale. Poczym popatrzyła mi szczerze w oczy i powiedziała.
- Bo jesteś moim przyjacielem… – te słowa bolały bo nie chciałem być tylko przyjacielem, nadal ją kochałem… Każdego dnia próbowałem się z tym pogodzić, ale moje starania szły na marne. Nagle moje usta zbliżyły się do jej i musnąłem je. – Liam… Nie… Przyjacielem…
- Przepraszam…- wyszeptałem i usiadłem na fontannie. Kate przysiadła się i oparła na moim ramieniu.
- Li…zrozum poprostu nie umie się znów zakochać…- tłumaczyła się przecierając oczy.
- jasne…- pomyślałem.

Tydzień potem
*perspektywa Agi*
Od pewnego czasy zauważyłam że Ala i Harry dziewnie się zachowują, jakby coś ukrywali. Domyślam się najgorszego, jednak mimo wszystko uważam że to tylko moja wyobraźnia. Weszłam do mojego pokoju zobaczyłam jak Harry mówi coś do mojej kuzynki i pochwili całuje ją w policzek.
- Nie wierze ! – krzyknęłam i podbiegłam do Stylesa.- Jak mogłeś… Ufałam ci…
- Aga… Posłuch…- zaczęła Ala
- Nie posłuchaj Aga, ufałam wam obojgu.. Tobie zwłaszcza. Jak mogłaś mi to zrobić ?? Jak mogłaś odbić mi chłopaka… – płakałam.
- Haha co ty mówisz… ? Haha nie haha jak mogło ci to przyjść do głowy…- zaczęła śmiać się Ala.- Nie puściłam się z Harrym… Haha poprostu… Jak graliśmy w siatke w pokoju to stłukliśmy twoją… Kryształową kule z zawodów..- zarumieniła się Ala i popatrzyła na Harrego.
- Ale… Kochanie nie panikuj… Alicja właśnie zdobyła taką samą… Pech chciał że weszłaś jak mi ją dawała… Dziękowałem jej… Wiedziałem ile dla cb znaczy.- powiedział Harry..
- Wy… Japierdziele…. Nie róbcie mi już tak. Następnym razem powiedzcie jak coś siĘ stanie…
- Przepraszam. – powiedzieli wspólnie.