*Perspektywa Harrego*
- Od kąd Louis z Olą wyjechali na wakacje… Tak pustoo… I cicho w tym domu…- powiedziała cicho Żelka wtulając się w ramiona Zayna.
- Tak masz rację…- przytakła Aga przykurczając nogi.
- Może nam też przydałby się taki urlopk, co słońce ??- zaśmiałem się i pocałowałem blądynkę w głowę.
- Jasne… Ale wiesz, ze mną nie ma tak łatwo… Jeżeli już coś to Karaiby… Albo hemm może Wenezuela??- rozmyślała Agnieszka drapiąc się po podbrudku. Kiedy miałem pocałować moją dziewczyne po domu przeszedł dźwięk dzwonka do drzwi.
- Li…!!!- zacząłem krzyczeć, ale Niall przytkał moją twarz dłonią. Poruszyłem bez radnie ramionami i zmierzyłem Blądynka.
- Daj mu spokuj… On ma teraz inne problemy niż otwieranie drzwi. Ja to zrobię. – powiedział Nialler i podszedł do drzwi. Wszycy uważnie nasłuchiwali co się dzieje, czy rozpoznają głos gościa albo by chociaż jego zapach.
- Yyyyy… Wejdź…- usłyszeliśmy głow ździwionego Nialla. Po chwili po panelach zaczął wydobywać się dźwięk szpilek a do salonu weszła wysoka zgrabna szatynka o pięknej cerze i dużych oczach. Stanęła w rozkroku na środku i odwinęła hustkę z głowy.
- Co Aga nie przywiitasz już się z kuzynką ?- zapytała i w tym momęcie wszyscy przenieśli wzrok na moją dziewczyne.

- (…) No i zatrzymałam się tutaj.- skończyła Ala opowiadając swoją przygodę z życia.
- Ja nadal nie rozumię czemu tu? – powiedziała zdezorientowana Agnieszka.
- Bo wiem że mnie kochasz…- uśmiechnęła się Nowa i przytuliła Agę.
- No dobra.- teraz już widziałem że blądynka wreszcie powróciła do żywych i cieszy się z przybycia swojej kuzynki. Poczym dodała.- Ale jest regulamin… Moje kosmetyki – to moje kosmetyki… Nie twoje.
- Wiedziałam że się zgodzisz idę na górę. A gdzie mogę spać ?- zapytała i wszyscy spojrzeli na kanapę.
*PERSPEKTYWA ALI* *Tydzień później*
Leżałam na kanapie przewracając się z boku na bok. Sprężyny wbijały mi się wszystkie kości, pomimo że był to drogi wypoczynek. Wreszcie wstałam. Miałam na sobie krótką koronkową koszulę nocną na ramionkach, wsunęłam stopy w miękie kapcię i podąrzyłam do kuchni. Usłyszałam szmer co oznaczało że ktoś idzie. Przeczesałam palcami włosy i nachyliłam się nad lodówką.
- Nie zapóźno na jedzenie?- zapytała zaspany Harry przecierając oczy pięściami.
- Po prostu się chłodzę gorąco mi…- powiedziałam i rozchyliłam usta w sposób taki, jaki dotąd nie robiłam.
- Rzeczywiście jest duszno…- powiedział i sam otworzył lodówkę by wyciągnąć karton mleka.
- Wiesz przy mnie nie musisz się krępować. Podobno lubisz chodzić nago.- zachichotałam i spojrzałam na loczka.
- Yy… Tak… Ale co to ma do tego?- ździwił się, a przez jego twarz przeszedł tajemniczy uśmieszek.
- No wiesz… Jestem nowa muszę się przyzwyczaić do takich sposobów życia… Im prędzej się nauczę tym lepiej dla nas.- próbowałam jakoś go oczarować, pomału udawało się, chłopak był zbyt nie mrawy by zdrowo myśleć.
- Heh, kiedyś się przystosujesz. Teraz idź spać młoda włącze klime będzie lepiej.- powiedział brunet, poczym odwrócił się znowu w strone lodówki. Podbiegłam do niego i szarpnęłam jego gumkę od bokserek w dół poczym szybkim krokie odskoczyłam do tyłu. Chłopak podciągnął majtki i odwrócił się do mnie patrząc na mnie zaczepnie. Odwzajemniłam się patrząc na niego zalotnie poczym dodałam.
- Z takim gorącym ciachem w domu, klima napewno nie pomoże.- zaśmiałam się i uciekłam do salonu.

****
Rozdział dedykuje Agnieszce i Ali ;3 Haha licze dziewczynki na spama xd