Szłem z Niallerem przez centrum handlowe. Targałem za sobą torbę z zakupami ale itak była ona niczym w porównaniu z 4 torbaami Nialla, które były wypęłnione w większym przypadku jedzeniem. Oprócz jednej, w której był T-shirt i i nowe buty z Nike.
- Ja nadal nie rozumie jak ty to w sobie mieścisz… – powiedziałem i spojrzałem na blądyna.
- Z zewntąrz jestem małym potworkiem… W środku bestią która jest ciągle głodna… Haha i ciągle powiększa swój okręg polowań.- powiedział i włóżył do ust gume.- Chcesz ??
Przytaknąłem i włożyłem listek miętowej rozkoszy do ust.
- Li, patrz kto jest… – wskazał palcem na stolik w KFC. – Chodźmy się przywitać. – dopiero teraz zauważyłem że była tam Kate z Keeganem. Był wysokim ciemnym blądynem o ciemnej karnacji. Widać było że pakuje bo w dopasowanym polo mięśnie brzucha przebijały się rażąco. Znałem go… Przynajmniej kojarzyłem go z czegoś. Po chwili uświadomiłem sobie że gra on Toby’ego w serialu, który oglądałem ostatnio z Niallerem. Szybko odwróciłem się plecami od ich stolika tak żeby mnie nie zauważyłi jednak było zapóźno bo Kate zobaczyła Nialla i zaczęła krzyczeć żebyśmy się dołączyli.
- Muszę?- spojrzałem smutno na Nialla, a chłopak uśmiechnął się i pokiwał głowo przecząco.
- Li, zrobisz co uważasz za dobre… Ale… Kate napewno będzie miło… Jesteś ważną osobą w jej życiu.- powiedział blądyn.
- Byłem…- chciałem podkreślić to słowo podniesionym głosem, ale moje struny głosowe nie pozwoliły mi na to.
- Uwierz jesteś nadal… Idziesz ?- spytał a ja nie wiadomo z jakiego powodu poszłem w ich stronę ale nie chciałem już zmieniać decyzji.

- Cześć Liam! – krzyknęła brunetke i skocznym ruchem rzuciła mi się na szyję otulając mnie swoimi kruchymi ramionami.
- Hej…- starałem się to powiedzieć jak najbardziej bezuczuciowo próbując ukryć ból, który sprawiła mi dziewczyna tym prostym gestem.
- To jest Keegan… Mój chłopak. – popatrzyła na mnie próbując wyczaić moją reakcje. Chłopak wstał teraz dało się zauważyć że jest od niej starszy o bite 6 lat.
- Cześć… – podał mi ręke, a ja odwzajemniłem uścisk, tak samo zrobił Niall.
- Fajnie grasz… – próbował podlizać się Niall.
- Yy… Dzięki . – uśmiechnął się i podrapał się po bicepsie. Cisza ciągła się nie udolnie. Spojrzałem na telefon udając że jestem już spóźniony porwałem Nialla, pożegnaliśmy się i pobiegłem szybko w dół.
- Gdzie się spóźnimy ?- zapytał Niall zatrzymując mnie przy windzie.
- Nie ważne… Nie miałem ochote tam siedzeć. Niall… Ja wiem że ona mnie już nie kocha… Tym bardziej nie zakocha się we mnie poraz kolejny… Bo ma Keegana. To mnie boli kiedy widze ją z kimś innym. Ale cieszcze się że jest szczęśliwa.
- Rozumie.- powiedział Niall klepiąc mnie po ramieniu poczym weszliśmy do windy.