- Kłócicie się o jakieś gówno ! – krzyczała Kate która najwyraźniej przeżywała ich sprzeczki dogłębnie. Ja usiadłem obok Louiego i przyglądałem się z boku tej sytuacji.- Co z tego że Lou woli blądynk!!?? Ja wole umięśnionych mulatów i mi nie przeszkadza to jaki jest Liam…
- Ej?? – pokiwałem bezradnie głową.
- Alee…
- Żadnych alee Olka! Siad koło Louisa ! Macie sobie przebaczyć i wszystko wytłumczyć! Zrozumiano ?? – krzyczała nadal Kate, popatrzyłem w przestraszone oczy Louisa i uśmiechnąłem się poczym wyszedłem na dwór.

- I jak ? Lepiej z nimi ? – zapytałem zbliżającą się w moim kierunku szatynkę.
- Tak… – powiedziała Kate. Próbowałem ja obiąć ale uciekała ode mnie.
- Coś nie tak ?? – zapytałem
- Nie… To znaczy tak… Liam.. Musimy porozmawiać.- powiedziała dziewczyny i pociągła mnie za rękę w stronę schodów. Usiedliśmy a Kate zrobiła się nie mrawa… Jakkgdyby nie widziała co czuje… Stała się lalka
- Liam… Wiesz że Cię Kocham i chciałabym spędzić zToba każdy dzień mojego życia… Ale…- zatrzymała się i spojrzała prosto w moje oczy. – Muszę sobie wszystko poukładać… Ostatnio dość często się kłócimy… Rozumiesz mnie prawda ?? – nagle w jej oczach zaczęły iskrzyć łzy. Jej źrenice stały się ogromne widać było że nie wie czy dobrze robi, ale że wie czego chce.
- Nie rozumie… Zrywasz ze mną ?- zapytałem patrząc z nie dowierzeniem.
- To nie jest zerwanie… To jest jakby… Taki czas na przemyślenie, czy naprawdę do siebie pasujemy wiesz… Taka jakby separacja.- próbowała się tłumaczyć, mimo tego i tak wiedziałem że chce ze mną zerwać.
- Rozumie… Skoro tego chcesz…- postanowiłem grać nie skruszonego tą informacja jakby było mi to obojętne… W zewnętrznej masce byłem zimnym draniem w środku dzieckiem oderwanym od matki. – Rozumie…- powiedziałem i odeszłem.
- Liam…- wyszeptała dziewczyna. Odwróciłem tylko głowę żeby nie mogła zobaczyć że jednak środek przebił twarda skorupe łzami.- Z resztą… Już nic.- po tych słowach poszedłem dalej… Wiedziałem że moje zachowanie obojętnego zraniło ją bardzo dogłebnie, ale to i tak nie było coś takiego co ona zrobiła mi.
*miesiąc później*
- Liam… – wszedł do pokoju Niall i usiadł obok mnie z talerzem pełnym prażynek bekonowych. – Wiesz co leci… Włączaj abcfamily ! Pretty little liars!- krzyczał blądynek.
- Hah, Niall od kiedy jesteś takim fanem dramatu ? – zapytałem i zabrałem garść przekąski.
- Od kiedy są tam ładne dziewczyny… – powiedział i spojrzał na mnie poważnie niebieskimi paczałkami poczym rzucił się przeze mnie po pilot.
- Niall… Tak wogóle czemu oglądasz go w moim pokoju ?? – zaśmiałem się.- Kablówkę ci wyłączyli?
- Niee… Alee… Ty masz lepszą jakość…- próbował wprowadzić mnie w błąd.
- Niech ci będzie, głupolu…- zaśmiałem sie mimo tego że wiedziałem że Niall kupił wczoraj telewizor 3D. Pozwoliłem mu zostać i oglądnąć serial.

*PERSPEKTYWA nialla*
- Co ty robisz !!!!?? Przecież właśnie mogli jawić kim jest A !!! Już się nie dowiem !!- krzyczałem rzucając się ze wściekłością po pilot, który Liam trzymał w ręce.- Musiałeś go wyłączyć w takim momencie?
- Tak… – powiedział chłopak a jego oczy się zeszkliły. Postanowiłem odpuścić. Odstawiłem miske na bok i objąłem Liama.
- Co jest? – zapytałem opierając czoło o jego skroń.
- Taa…. Aria… Marszczy nos tak samo jak Kate… – powiedział wymuszając każde kolejne słowo.- Ja ją kocham… Ona mnie zostawiła . Tyle razem przeszliśmy. Nawet nie raczyła zadzwonić… Nic.
- Li… – obiołem go mocniej. Widząc że mój przyjaciel płacze z moich oczy także popłynęły łzy.- Chyba czas żebyś się dowiedział.
- Czego.? – odwrócił swoje oczy w moją strone.
- Kate, spotyka się z Keeganem. Chcieliśmy ci powiedzieć wcześniej ale… Widzieliśmy jak cierpisz…- powiedziałem patrząc prosto w jego opuchnięte oczy.
- Przynajmneij jest szczęśliwa… Niall… Proszę wyjdź… Chce być sam.- powiedział chłopak, wstałem posłusznie z łóżka i zamknąłem drzwi poczym wróciłem do swojego pokoju.