Hej, większość z was głosowała na b i c ;d Więc postanowaiłam że dam obie te sytuacje do rozdziału i to właściwie dzisiaj więc start! A i bd podzielony na 2 części
***
*Perspektywa Kate*
Otworzyłam drzwi do pokoju Oli weszłam i zauważyłam że kopie w garnek… Ździwiło mnie to i tylko popatrzyłam na nią gardzącym zwrokiem.
- yyy… Co ty robidz ?? – zapytałam.
- Kopie w granek.. Nie widzisz?? – odpowiedziała zdenerwowana.
- Spokoo… Zamiast się wyżywać, lepiej powiedz co się stało między tobą a Louisem. Nie dawno nie mogliście się od siebie odessać, a teraz?? – powiedziałam zakładając rękę za rękę.
- On jest żałosny… Wiesz o on mi powiedział?? Jest nie wdzięczny i do tego rozpieszczonym bachorem!
- Wow… – powiedziałam z zaskoczeniem.- Co on ci zrobił…?
- Zapytaj go… A teraz wyjdź…- powiedziała.
- Nie… – zaprzeczyłam.
- Wyjdź !!!!!- krzyknęła Ola podnosząc do ręki garnek. – Już !!
Widząc zamach ręką szybko wybiegłam i zamknęłam drzwi a po chwili usłyszałam trzask uderzającego naczynia o drzwi.
*perspektywa Liama*
- Kochanie…- powiedziała Kate wtulając się w moje ramiona.- Ja nie mam do nich sił..
- Do kogo myszko? – spytałem dziewczyny unosząc jej podbródek w stronę mojej twarzy.
- Louis i Ola… Ona mi nic nie chce powiedzieć… Proszę porozmawiaj z Lou… Ona chciała do mnie rzucić garnkiem…- powiedziała dziewczyna z zawiedzeniem.
- Ok, zaraz pójdę..- powiedziałem i pocałowałem ją.

- Louis, o co wam poszło… Tylko bez wymijających zdań… Prosto i na temat mów!- zarządałem a chłopak popatrzył na mnie z zaskoczeniem zapewne ździwiony moim zachowaniem.
- Ja jej nic nie zrobiłem… Odpowiedziałem tylko na jej pytanie.- powiedział Lou i usiadł.
- O co ona cię spytała?? – zapytałem.
- No bo wiesz ma nową fryzurę… I podeszła do mnie i pyta czy jej ładnie, mówie że tak ale… A ona ale co… Była już lekko podenerwowana… I jej mówie że lubię blądynki i że napewno by było jej ładnie w blądzie a ona że jestem dupkiem… Ja ją przeprosiłem, no a ona mi wybaczyła i powiedziała że cos dla mnie ma… I dała mi koszule.
- To chyba dobrze… – powiedziałem.
- Ale ona dobrze wie że lubię paski… A koszula była w Kratkę !!!! Ty to rozumiesz..?? To zakłucało by moje TiChi… Ona wie że paski i tylko paski…- powiedział oburzony Lou.
-Poszło o głupie paski ?? Czy ty się dobrze Louis czujesz ??- zapytałem
- Paski nie są głupie… Myślałem że ona mnie zna że wie że nie lubie kratki…
- Przestań już o tej kratce pierdzielić!- zarządałem.- Teraz idź z nia pogadać… Ona zaczyna być niebezpieczna… Próbowała rzucić garnkiem w Kate..
- Hah, trafiła? – zaśmiał się a ja go zganiłem wzrokiem.- Sam widzisz ona jest zbyt agresywna…
- W tej chwili marsz na góre bez wymówek!- krzyknąłem Lou prosto w twarz.
- No dobra…… Cdn.