Uwaga przed przeczytaniem nowego działu przeczytaj to:
a) Postanowiłam odwiesić, ale pod jednym warunkiem że będziecie go polecać, komentować i CZYTAĆ!
b) Naprawdę ja nie żartuje. Jeżeli nie będziecie go komentować to go zawiesze tak samo jak blog o Niallu.
c) Są Wakacje !!! Kto się cieszy??
A teraz 3….2….1… Start !
****************************
Leżałam na ławce w parku łapiąc promienie wakacyjnego słońca, Li grał w golfa z Harrym i Zaynem. Oczywiście gdzie Zayn był Żelki nie było. Stawało się utrudnieniem dla spędzania wspólnie czasu z wszystkimi w jedym gronie.
- Kate !! Kate chodź tu!- wołała Żaneta z okna. Zobaczyłam bląd czupryne wystającą z zza framug szkieł. Przypuszczałam że grał na konsoli, którą dostał odemnie i Liama na Wielkanoc. Kiedy weszłam do pokoju Żelka podeszła do mnie bliżej i pociągła mnie w strone łazienki. Wepchała mnie tam siłą i zamknęła na klucz.
- Co jest !!!!???- krzyknełam ale Żelka po chwili zatkała poją twarz swoją dłonią.
- Coś ci powiem ale masz nikomu nie mówić.- powiedziała cicho licząc na dyskrecje. Kiwnęłam głową a dziewczyna zaczęła mówić.
*Perspektywa Żelki*
- Nie pierdziel czemu mi nie powiedziałaś!!!!!???- krzyczała Kate. Próbowałam ją uspokoić ale moje starania poszły na nic.
- Bo musiałam to przemyśleć. Wiesz jak mi jest trudno… Najpierw ta sprawa potem tamta… Ja nie wiem co mam robić.- wyżaliłam się.
- Ale teraz już wiesz ? Tak ? Jesteś na sto procent pewna??- zapytała szatynka.
- Tak…- wydumałam przypominając sobie poprzedni dzień.: „Siedziałam na ławce w parku dubiąc bezcelowo patykiem w piasku. Z daleka zobaczyłam Zayna, nie wzruszyło mnie to, mimo tego że tak dużo z nim przeszłam. O nie szedł w moją stronę. Widziałam że uśmiechał się. Wogóle czemu się tak denerwuje. Od tygodnia spotykaliśmy się potajemnie. Chcieliśmy sobie wszystko wytłumaczyć. Znaczy on chciał mi. Powiedział mi wszystko o Perrie że przyczepiła się do niego na imprezie kiedy był kompletnie upity. Widać było że nie kłamie. Odmachałam mulatowi, który podbiegł i pocałował mnie w policzek. Usiadł obok mnie i zadysznym głosem zapytał.
- Co to?- wskazał palcem na kreski wyrzeźbione w piasku.
- Nie wiem…- zaśmiałam się.
- Dobra Żelka, przemyślałaś to ?- zapytał mnie.
- Tak…. Wiesz… Możemy… Ale obiecuj że nigdy się to nie powtórzy.
- Nigdy… Przyżekam.- powiedział.- więc jeszcze raz zapytam. Żaneta chcesz zostać moją jedyną dziewczyną jaką chciałbym mieć?
- Tak… Tęskniłam..” – do oczu napłynęły mi łzy.
- Czyli ty jesteś z Zaynem? – zapytała Kate.
- Tak!!! Ale postaowiliśmy wprowadzić to do życia powoli, nie spieszyć się….- wytłumaczyłam poczym przytuliłam przyjaciółke.
***
To na tyle Licze na komentarze ;1