*Perspektywa Żelki*
Spedziłam całą noc rozmawiając z Niallem przytulił mnie i wypowiadał każde słowo z taką delikatnością że były dla mnie jak dobry lek przeciwbólowy. Był dla mnie jak brat, płakałam za każdym razem kiedy mnie przytulił mocniej aby pokazać że est przy mnie, że mnie wspiera.

Miesiąc Później

- Ej, Niall, ja nie chce…- wyrywałam się ze śmiechem z jego objęć.
- Chodź będzie fajnie obiecuje.- uśmiechnął się łobuzersko i pociągnął mnie w stronę wielkiej kolejki górskiej. Tak naprawdę między mną a Niallem był tylko związek czysto przyjacielski, nic więcej, a może jedak braterski? Opiekował się mną od chwili kiedy rzuciłam w niego ramką, oczywiście przez przypadek. Traktował mnie jak młodszą siostrzyczkę, o którą jest zazdrosny w każdej głupiej sytuacji. Tak naprawdę podobało mi się to, nawet Zayn, o którym już zapomniałam nie dawał mi tyle ochrony, tyle miłości co irlandczyk, który nic odemnie nie rządał jedynie dawał mi wszystko co mógł.
Wsiadłam z nim do kolejki, szturchłam go.
- Zabiję cię jeżeli zginę…- zaśmiała się.
- Kolejka cię wyręczy.- powiedział i potarł pięścią o moją głowę. Maszyna ruszyła, jechała strasznie szybko, darłam się jak głipia a moje włosy były rozwiewane na wszystkie strony.
Po przejażdżce poszliśmy na lody. Oparłam się o barierkę czekając na blądyna. Zaczęłam nucić sobie pod nosem WMYB. Obróciłam się w stronę plaży patrząc na fale i bawiące się na piasku dzieci wpominając czasy kiedy ja się tak bawiłam. Poczułam dotyk na ręce, pomyślałam że to Niall.
- Co tak długo? – obróciłam się i popchnęłam lekko chłopaka. Po chwili zorientowałam się że był to Zayn.- Co ty tu robisz?- powiedział wycofując się. Nie widziałam go od miesiąca mimo tego że za każdym razem kiedy chciał się ze mną skontakować chłopcy nie pozwalali mu i zabirali go na miasto. Oczywiście cały zespół się z nim widywał i reszta dziewczyn też, ale ja nie miałam zbytniej ochoty.
- Żelka, ja z nią zerwałem, to nie tak jak myślałaś. Przepraszam.- zatrzymał mnie mocnym uściskiem ręki.
- Co było to było. Teraz nie ma nic.- próbowałam próbując nie pokazać mojej słabości że nadal go kocham.
- Żelka… Proszę cię, daj mi się wytłumaczyć.- powiedział mulat z żalem w oczach.
- Wykorzystałeś już swoją szansę. Muszę iść Niall na mnie czeka. Cześć.- powiedziałam i pobiegłam do Nialla który oblizywał do okoła loda, który kapał słodkimi kroplami. Złapałam swojego loda a drugą ręką chwyciłam klejącą rękę Nialla. Obróciłam tylk jeszcze raz głowę żeby zobaczyć reakcje Zayna i poszłam dalej.
***
Hej, zrobiłam taki dział tylko o Żelce ponieważ miałam taką wene. Następnym razem… Nie wiem co będzie zobacze. Papa ;1 Co do 3 bloga. No ten mam ochote ale jeszcze nie wiem, bo coraz mniej osób komentuje te blogi. Jeżeli chcecie to pokażcie że wam się podobają. Piszcie komentarze, polecajcie je itd. Ten blog dziennie odwiedza ok 100 osób a komentarzy do jednego wpisu mam tylko 4/7… To smutne… Kocham was ; 3